Istnieje powszechne przekonanie, że zioła jako produkty naturalne i sprzedawane bez recepty są bezpieczne w zastosowaniu. Pogląd ten jest silnie wspierany przez obecną modę na „eko”, która popularyzuje preparaty zawierające substancje czynne pochodzenia roślinnego jako zdrowsze i łagodniejsze niż farmaceutyki wytwarzane chemicznie. W końcu lecznicze działanie ziół jest wykorzystywane nie od dziś, a od czasów starożytności i stanowi podstawę współczesnej medycyny. Czy jednak znamy ich realny wpływ na organizm?

Udowodniono, że wiele preparatów ziołowych ma bardzo korzystne działanie na nasze zdrowie. Przykładem może być wyciąg z nasion ostropestu plamistego (Silybum marianum), który  zawiera sylimarynę –  grupę związków zapobiegających wnikaniu substancji toksycznych do wnętrza komórek wątrobowych, w wyniku modyfikacji ich błony komórkowej. Działanie ochronne tej substancji na wątrobę jest wykorzystywane w leczeniu uszkodzeń poalkoholowych. Miesięczna kuracja sylimaryną prowadzi do spadku nadmiernie podwyższonych parametrów wątrobowych (AST, ALT) i wyraźnej poprawy kondycji tego narządu. Kolejnym przykładem jest Salacia reticulata, której spożycie powoduje zmniejszenie apetytu i regulację stężenia glukozy u cukrzyków. Skuteczność trzymiesięcznej terapii za pomocą tego zioła potwierdziło znaczące obniżenie poziomu hemoglobiny glikowanej, czyli parametru odzwierciedlającego przeciętny poziom cukru we krwi w okresie 120 dni od badania. Inną podobnie działającą rośliną jest Gurmar (Gymnema sylvestre), w którego liściach znajduje się substancja stymulująca komórki beta wysp trzustkowych do wytwarzania insuliny u pacjentów z cukrzycą typu 2. Wykazano, że stosowanie tego zioła wraz z doustnymi lekami przeciwcukrzycowymi istotnie obniża nie tylko poziom hemoglobiny glikowanej, ale i stężenia glukozy na czczo.

Miesięczne stosowanie preparatów na bazie głogu dwuszyjkowego (Crataegus laevigata) zawierających flawonoidy i proantocyjanidyny, obniża stężenie parametrów lipidowych – cholesterolu całkowitego, cholesterolu frakcji LDL oraz trójglicerydów. Podobnym przykładem jest japońska mieszanka ziół o nazwie Hachimi-jio-gan podwyższająca stężenie tzw. dobrego cholesterolu frakcji HDL u osób starszych po 7 miesiącach kuracji. Jest to także środek ogólnie wzmacniający, pomocny w leczeniu cukrzycy, zaburzeń erekcji i schorzeń gruczołu krokowego. Warto również wspomnieć o ekstrakcie z owoców palmy sabalowej (Serenoa repens), który skutecznie leczy objawy urologiczne łagodnego rozrostu gruczołu krokowego oraz zapalenia pęcherza moczowego.

Mało kto zdaje sobie jednak sprawę, że stosowanie preparatów ziołowych ma też drugą stronę. Wiele roślin posiada działanie zarówno lecznicze jak i trujące, przy czym różnica między dawką terapeutyczną a toksyczną jest bardzo mała. Brak wiedzy w zakresie ziołolecznictwa połączony z nadmiernym spożywaniem preparatów ziołowych,  może mieć poważne skutki uboczne. Duży problem stanowi też niska jakość kupowanych mieszanek, brak informacji na opakowaniu o przeciwwskazaniach oraz dodatek syntetycznych leków wzmacniających działanie preparatu i zanieczyszczeń metalami ciężkimi.

Do preparatów ziołowych wywierających działanie szkodliwe zaliczany jest napój z nasion pieprzu metystynowego (Piper methysticum). Wywołuje on uczucie odprężenia i jest używany do leczenia stresu czy stanów lękowych, ale jednocześnie powoduje toksyczne uszkodzenie wątroby widoczne w badaniach krwi w postaci wzrostu obu aminotransferaz i bilirubiny całkowitej. Także po spożyciu glistnika jaskółcze ziele (Chelidonium maius) lub ożanki właściwej (Teucrium chamaedrys) odnotowuje się uszkodzenia wątroby ze znaczącym wzrostem wielu parametrów tego narządu. Natomiast chińskie zioło Mu Tong (Akebia caulis) będące składnikiem środków odchudzających i moczopędnych jest rośliną silnie nefrotoksyczną, której nadmierne stosowanie prowadzi do niewydolności nerek ze znacznym podwyższeniem stężenia kreatyniny i azotu mocznika w surowicy.

Zioła i leki

Szczególnie niekorzystne dla zdrowia może być łączenie ziół z lekami. Istnieje możliwość interakcji pomiędzy zawartymi w nich substancjami czynnymi, skutkującej nasileniem lub osłabieniem działania leku, a czasem nawet wywołaniem jego toksyczności. Powszechne picie lnu (Linum usitatissimum) czy prawoślazu (Althaea officinalis) w celu ochrony śluzówki przewodu pokarmowego, może obniżać wchłanianie leków. Natomiast stosowanie lukrecji (Glycyrrhiza glabra), pierwiosnka lekarskiego (Primula officinalis) lub żeń-szenia (Panax  ginseng) może zwiększyć rozpuszczalność niektórych substancji  i powodować ich zwiększone przenikanie przez błony komórkowe. Efektem interakcji pomiędzy ziołem a lekiem może być również zakłócenie i zmiana kierunku działania farmaceutyku, co wpływa na terapię pacjenta, powodując różne zagrożenia. Nie każdy wie, że tak popularne preparaty miłorzębu japońskiego (Ginkgo biloba) dają interakcje z warfaryną, ibuprofenem i kwasem acetylosalicylowym, mogące prowadzić do poważnych w skutkach krwotoków mózgowych. Co więcej łączenie miłorzębu japońskiego z moczopędnymi lekami tiazydowymi, może z kolei wywołać nadciśnienie tętnicze. Nie powinno się go także podawać jednocześnie z lekami działającymi na ośrodkowy układ nerwowy, glikozydami nasercowymi i lekami przeciwcukrzycowymi. Szczególną ostrożność należy zachować również przy stosowaniu wyciągów z powszechnie występującego w Polsce dziurawca (Hypericum perforatum). Hiperycyna obecna w wyciągach alkoholowych z tej rośliny, może prowadzić  do powstania poparzeń i stanów zapalnych skóry po kontakcie ze słońcem. Połączenie dziurawca z cyklosporyną może z kolei obniżyć efektywność leczenia immunosupresyjnego, zaś z irinotekanem osłabić skuteczność terapii antynowotworowej. Niektórzy producenci doustnej antykoncepcji zwracają także uwagę, że równoczesne przyjmowanie dziurawca i tabletek antykoncepcyjnych obniża skuteczność ich działania, umożliwiając zapłodnienie. Także lukrecja (Glycyrrhiza glabra), popularna przyprawa smakowa i składnik wielu słodyczy, nie jest obojętna dla leków. W połączeniu ze środkami moczopędnymi pomocnymi w leczeniu nadciśnienia, zwiększa wydalanie jonów potasowych przez nerki, co prowadzi do ogólnego osłabienia, bolesnych kurczów mięśniowych i zaburzenia rytmu serca. Zawarte w lukrecji fitoestrogeny mogą nasilać działanie hormonalnej terapii zastępczej i wywoływać bóle głowy, nudności, obrzęki czy drażliwość piersi. Przyjmowana podczas stosowania doustnych środków antykoncepcyjnych, może natomiast skutkować nadciśnieniem, obrzękami i niebezpiecznym obniżeniem stężenia potasu we krwi poniżej 3,6 mmol/l – czyli hipokaliemią.

Na koniec warto wspomnieć, że istnieje szereg roślin leczniczych, których nie należy zażywać przed operacją. Jeśli chce się uniknąć nadmiernego krwawienia i powolnego gojenia się ran, na 10 dni przed planowaną ingerencją chirurgiczną należy odstawić wszelkie preparaty zawierające cynamon wonny (Cinnamomum cassia),który ma działanie przeciwkrzepliwe dzięki dużej zawartości pochodnych kumarynyoraz działający przeciwpłytkowo pieprz cayenne (Capsicum frutescen), szafran (Carthamus tinctorium), imbir (Zingiber offdicinale) i czosnek (Allium sativum), który ponadto interferuje z lekami przeciwbólowymi i przeciwgorączkowymi zawierającymi paracetamol.

W Polsce występuje około 400 gatunków roślin leczniczych, lecz w dobie Internetu nic nie stoi na przeszkodzie, by mieć dostęp do pozostałych dwóch tysięcy występujących na wszystkich kontynentach świata. Ta mnogość możliwości oferowanych przez współczesny rynek, wraz z szerokim wachlarzem zastosowań ziół, ich wielowymiarowym wpływem na organizm i licznymi interferencjami sprawia, że mogą przyprawić o tytułowy zawrót głowy. Dlatego przyjmowanie ziół w celach leczniczych zawsze warto konsultować z lekarzem.


mgr Anna Kokot – diagnosta laboratoryjny – absolwentka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego ze szczególnym upodobaniem do zagadnień związanych z mikrobiologią, hematologią i immunochemią. A prywatnie – zawsze ciekawa świata podróżniczka, miłośniczka szarad, zagadek, powieści kryminalistycznych i wszelkich rzeczy skomplikowanych.

Share.

3 komentarze

  1. Ziółka korzystnie wpływają na nasze zdrowie pod warunkiem,że znamy ich zastosowanie.Obecnie lekarze będą pewnie też to brali pod uwagę,ponieważ podobno wprowadzono na medycynie wydział który będzie przyszłych lekarzy uczył ziołolecznictwa.

Leave A Reply