Zerwij ze złymi nawykami żywieniowymiOd lat jesteśmy przekonywani, że nieprawidłowe żywienie jest przyczyną wielu chorób, podczas gdy zdrowa i zbilansowana dieta gwarantuje dobre samopoczucie oraz właściwe funkcjonowanie organizmu. Za nawyki żywieniowe uważa się sposób odżywiania oraz ogół czynności i emocji towarzyszących zaspakajaniu głodu. Każdy nieprawidłowy nawyk podlega zmianie, jednak proces ten wymaga czasu i dużej wiary we własne możliwości.

Wprowadzanie zmian związanych z nawykami, które kultywuje się od lat, bywa nie lada wyzwaniem. Jednak skupiając się na zaledwie kilku złych przyzwyczajeniach, łatwo przeobrazić je w te dobre.

Oglądanie telewizji podczas spożywania posiłku

Wiele osób nie wyobraża sobie spożywania posiłku bez obecności telewizora lub komputera. Bezmyślnie korzysta się z obu czynności jednocześnie. Badania jednoznacznie wskazują, że osoby które jedzą podczas oglądania telewizji mają większą masę ciała. Dzieje się tak prawdopodobnie dlatego, gdyż podczas obu czynności dochodzi do utraty kontroli nad ilością spożywanego jedzenia oraz czasem trwania posiłku. Dodatkowo, osoby nadużywające komputera lub telewizora uprawiają mniej aktywności fizycznej, kosztem siedzącego trybu życia.

Całkowita rezygnacja z telewizji nie byłaby dobrym rozwiązaniem dla tej sytuacji. Na początek spróbuj jedynie ograniczyć czas spędzany przed telewizorem. Jeśli obawiasz się, że jedząc automatycznie sięgniesz po pilot lub myszkę, naklej na nich samoprzylepne karteczki przypominające, lub ustal z samym sobą, że podobną ilość czasu co przed telewizorem, spędzisz na siłowni.


Podjadanie między posiłkami lub głodzenie się

Prawidłowo skomponowany jadłospis składa się z 4-5 posiłków dziennie, w odstępach co 2,5-3 godzin. Długość przerw między posiłkami zależna jest od naturalnego systemu opróżniania się żołądka. Zdecydowanie krótsze lub zbyt długie przerwy nie są wskazane. Nadmierna ilość jedzenia oraz głodzenie się rozregulowują metabolizm, wpływają niekorzystnie na ośrodek sterujący uczuciem głodu i sytości.

Jeśli uczucie głodu dopada Cię częściej niż co 2 godziny, spróbuj odwrócić swoją uwagę od jedzenia. Wyjdź na spacer lub zajmij się czymś kreatywnym. Możesz też sięgnąć po dowolny owoc lub warzywo, które na krótko zaspokoją ochotę na przekąskę. Jeśli masz problem z zbyt rzadkim jedzeniem, wprowadź pomiędzy główne posiłki dwa mniejsze w postaci sałatki, mieszanki owoców i orzechów lub kanapki z wędliną i warzywami.


Korzystanie z barów fast-food lub jedzenia na telefon

Często brakiem czasu tłumaczymy sobie konieczność korzystania z niezdrowej żywności, szybko dostępnej. Jedzenie poza domem lub zamawianie gotowych dań przez telefon, niesie za sobą pokusę zjedzenia czegoś niezdrowego, w większej porcji, z kalorycznymi dodatkami. Co gorsze, spożywając posiłek zrobiony niesamodzielnie, nie mamy wpływu na jakość produktów spożywczych i wartość energetyczną dania. Wiele barów szybkiej obsługi kusi, proponując większe porcje za niewielką opłatą.

Jeśli musisz skorzystać z  restauracji, to zamów dania z linii fitness lub takie, które zawierają sporą ilość warzyw. Nie obawiaj się zapytać obsługi o sposób przygotowania posiłku. Zrezygnuj z przystawki i słodkich napojów. Spróbuj jeść wolniej niż zwykle, a gdy głód minie odłóż resztki na później. W dni, kiedy naprawdę nie masz czasu na przygotowanie posiłku, postaw na zdrowe przekąski lub kup danie złożone z warzyw i ryżu, do podgrzania w piekarniku. Pamiętaj, że z artykułów typu makaron, kasze i ryż można przygotować szybkie i smaczne zapiekanki. Postaraj się aby te produkty zawsze gościły w Twojej kuchni.


Dosalanie lub dosładzanie wszystkiego

Wszystkiemu brak smaku? Dosalasz, bo wtedy jesz chętniej? Uważaj, bo nadmierna ilość soli i cukru w diecie wpływa niekorzystnie na zdrowie. Zawarty w soli kuchennej sód powoduje kumulowanie się płynów w organizmie oraz ogranicza przyswajanie potasu. Zalecana dzienna dawka soli w diecie to nie więcej jak 2,5 g, czyli tyle co pół łyżeczki. Należy jednak pamiętać, że sól zawarta jest również w produktach, w których nie widać jej na pierwszy rzut oka, tj. w wędlinach, kiszonych ogórkach czy serach. Nadmiar soli w diecie wiąże się z rozwojem nadciśnienia tętniczego. Gdy Twoim potrawom brakuje smaku, wypróbuj przypraw i ziół, dzięki którym stworzysz nowe kompozycje smakowe. Zamień sól kuchenną, na morską lub jodowaną. Potrawy dosalaj dopiero pod koniec przygotowania.

Dieta bogata w cukier sprzyja rozwojowi otyłości i cukrzycy. Wiele osób zapomina, że cukier to źródło pustych kalorii. Ciągła ochota na słodycze może być objawem uzależnienia od cukru, dlatego warto zamienić je na świeże owoce lub musy owocowe. Warto także czytać etykiety produktów spożywczych. Gdy wśród pierwszych pozycji składu produktu wymieniono sacharozę, syrop glukozowo-fruktozowy, melasę, dekstrozę lub syrop kukurydziany, oznacza to, że prawdopodobnie taki produkt zawiera dużą dawkę cukru i powinno się go unikać.

Chociaż wprowadzenie zmian nawyków żywieniowych może początkowo sprawiać trudności, dzięki odpowiednim strategiom ma szanse powodzenia. Wyuczenie i wprowadzenie prawidłowych nawyków może wymagać czasu, jednak zaprocentuje w przyszłości dobrym zdrowiem.

Share.

7 komentarzy

  1. Ja bardzo długo byłam uzależniona od słodzonych napojów, ale w końcu mój narzeczony przekonał mnie żebym zaczęła pić więcej wody. Miałam taki problem, że nie bardzo mi ona smakowała, ale w końcu zupełnie przypadkiem trafiłam na Ustroniankę z magnezem i jest przepyszna! Wiem, że jest więcej „smaków” i mam zamiar je wypróbować, bo co jak co, ale warto inwestować w swoje zdrowie!

  2. magda_lenka on

    Mijają już ponad 2 lata, odkąd zerwałam z fast-foodami, McDonaldami i KFC. Uważam też bardzo na składniki zawarte w produktach, które spożywam. Niektórzy myślą, że jestem przewrażliwiona, szczególnie kiedy idę do sklepu z zamiarem kupna gazowanego picia, bo mam po prostu ochotę, a wychodzę z pustymi rękoma, bo wszystko nafaszerowane jest sztucznymi barwnikami i konserwantami… Nauczyłam się odmawiać swojemu organizmowi tego, co szkodzi i wolę teraz gazowaną wodę z cytryną niż sklepowe bomby konserwantów. Nawet ciasta kupuję „czyste”, bez domieszek. Tak już mam 😉 ale czuję się lepiej niż kiedyś i dobrze, bo wiem, że nie gromadzę w sobie chemii. Niektórzy powiedzą, że uważam za bardzo i od czasu do czasu nic się nie stanie, jeśli zjem cheeseburgera. Ale ja wolę swój, domowy! 🙂

Leave A Reply