Czy zdjęcie pociechy na Facebooku to aby nie przesada?W czasie przeglądania Facebook’a nasunęło mi się ostatnio kilka spostrzeżeń, którymi chciałabym się z Wami podzielić. Każdy z Was posiada znajomych, którzy z kolei są szczęśliwymi rodzicami. Nie uwierzę, jeśli powiecie mi, że jest inaczej. Rodzice ci pewnie regularnie chwalą się swoimi pociechami, wrzucając kolejne ich fotki czy informując o pierwszym słowie, kroku, etc. To leży w obrębie potrzeb człowieka, żeby dzielić się swoim szczęściem z innymi.

Przed powstaniem tego typu portali wiedziała o tym garstka najbliższych znajomych, teraz – każdy, kogo mamy w wirtualnym gronie znajomych. Nierzadko są też tam osoby, które widzieliśmy raz w życiu, „ale zaakceptuję zaproszenie, bo się obrazi, a każda znajomość kiedyś się przyda”. W ten sposób liczba osób, które widzą publikowane przez nas treści, stale się zwiększa. Jeśli dodatkowo zagapimy się i nie zmienimy opcję publikowania treści „publicznie” na adresowanie ich tylko do swoich znajomych, o naszym życiu będzie mógł poczytać każdy, kto tylko zechce. Najlepsza droga do tego, żeby poczuć się przez chwilę jak celebryta.

Zanim jeszcze dziecko zdoła poznać magię Facebook’a jest on wprost zalany jego zdjęciami, niektórymi w jakiś sposób go kompromitującymi. Jak byście się czuli, drogie mamusie i drodzy tatusiowie, gdybyście zaczynając korzystać z wieku 13-14 lat z internetu natrafili tam na swoje fotki z okresu niemowlęcego czy wczesnego dzieciństwa? Nie czulibyście się w pewien sposób obdarci z prywatności? To właśnie fundujecie swoim dzieciom! One też są ludźmi, też mają prawo do prywatności, które Wy, ludzie im najbliżsi, łamiecie w większości przypadków od dnia ich narodzin. Wiem, że moje słowa wydają Wam się śmieszne, weźmiecie je w większości przypadków za wymądrzanie się, ale usiądźcie i na spokojnie sami o tym pomyślcie. Podejrzewam, że dojdziecie do bardzo podobnych wniosków.

Kolejną kwestią, która mnie przeraża, jest wrzucanie zdjęć dzieci w kąpieli, w basenie, zdjęć, na których dzieci są nagie. Zdjęcie wrzucone do internetu raz, nawet jeśli potem zostanie skasowane z Waszych kont, z internetu nie znika NIGDY! Wydaje się Wam, że dostęp do nich mają tylko Wasi znajomi – dla chcącego nic trudnego. Naprawdę chcielibyście, żeby pedofile dobrze się zabawiali przy patrzeniu na zdjęcia Waszych pociech? Odpowiedź jest raczej prosta.

Już widzę te zdziwione spojrzenia, kiedy kilka zdań wyżej przeczytaliście o początku korzystania z internetu w wieku 13 lat. Tyle właśnie miałam, kiedy zaczęłam mieć do niego dostęp. Czy czuję się z tego powodu źle? Nie, wręcz przeciwnie. Uważam, że pozwalanie dzieciom od pierwszych klas szkoły podstawowej, ba, jeszcze zanim nauczą się czytać i pisać, na korzystanie z portali społecznościowych czy ogólnie z internetu jest GŁUPOTĄ. One nie są świadome zagrożeń tam na nie czekających, poza tym marnują dzieciństwo na siedzenie przed komputerem, zamiast spędzać go z innymi dziećmi czy na świeżym powietrzu. A czyja to wina? Nie dzieci, tylko ich rodziców, którzy na to pozwalają, kupując dzieciom super laptopy, tablety, smartfony i kompletnie nie kontrolując w jaki sposób są one używane. Niektórzy zaszaleją i założą dzieciom blokadę rodzicielską. Wow, naprawdę, pomnik Wam wystawić? I tak nie wiecie co dzieje się z Waszymi dziećmi. I tak nie poświęcacie im wystarczającej ilości czasu. Drogie gadżety nie zastąpią dziecku Waszej obecności! Wróćcie do swojego dzieciństwa, przypomnijcie sobie Wasze dzieciństwo. Uśmiechacie się na wspomnienie czasu spędzanego z innymi dziećmi, zabaw do późna, grania w piłkę? To teraz zróbcie wszystko, żeby Wasze dzieci miały równie piękne wspomnienia. Na zapoznanie się z technologią jeszcze przyjdzie dla nich pora.


Autor: Pat

Niniejszy felieton został przesłany przez naszą czytelniczkę. Ty również możesz podzielić się spostrzeżeniami o otaczającym Cię świecie. Napisz do nas! Jeśli Twój tekst nas zaciekawi, opublikujemy go i odwdzięczymy się małą niespodzianką :) 
Wyślij swój FELIETON

Share.

Leave A Reply