x

Karmienie piersią to dla wielu nieodłączny element macierzyństwa. Dla młodych matek samo przystawienie dziecka do piersi jest nie lada wyzwaniem. Chociaż początki bywają trudne, a sam zabieg karmienia może wymagać cierpliwości, niemożliwe staje się możliwym.  O zaletach karmienia piersią, prawidłowym sposobie karmienia i wielu innych rozmawialiśmy z położną, mgr Marleną Roszkowską.

KobietaPisze.pl: Tyle słyszy się o karmieniu piersią. Nasze babki uważały to za jedyny możliwy sposób odżywiania noworodka. Jednak są kobiety, których sama tradycja nie przekonuje. Jakie zalety karmienia piersią wymieniłaby Pani dla zachęty?
Marlena Roszkowska: Przede wszystkim wygoda, ale również zdrowie dziecka. Przez długi czas naturalne karmienie traktowane było po macoszemu, dlatego bardzo pozytywny jest fakt, że karmienie piersią wraca do łask.  Zalet jest mnóstwo. Mleko matki zawsze dostosowuje się indywidualnie do potrzeb dziecka,  zarówno pod względem składu jak i ilości.  Jako ciekawostkę mogę powiedzieć, że mleko kobiece zawiera około stu składników więcej niż mieszanka sztuczna. Jest również łatwiej trawione przez noworodka. Dla matek ważne może być to, że ze swoim mlekiem przekazują dziecku nie tylko składniki pokarmowe, ale również ciała odpornościowe, zwiększając odporność pociechy. Z drugiej strony na uwagę zasługuje fakt, że karmiąc piersią matka może budować pozytywne relacje ze swoim dzieckiem, nawiązać z nim bliski kontakt i wzmocnić poczucie więzi i miłości, a także może wpłynąć na jego prawidłowy rozwój w przyszłości.

KobietaPisze.pl: A korzyści bezpośrednio dla matki? W czym mleko kobiece jest lepsze od sztucznych mieszanek?
M.R.: Trzeba pamiętać, że mieszanka sztuczna to zmodyfikowane mleko krowie. W naturze jesteśmy jedynymi ssakami, które podają dzieciom mleko pochodzące od innego gatunku… Do karmienia piersią może zachęcić to, że pokarm jest zawsze gotowy, ciepły i nie wymaga od nas nakładów finansowych. Niepotrzebny jest również trud wkładany w czyszczenie i sterylizację butelek.
Karmienie piersią dodatkowo pomaga w powrocie do formy sprzed ciąży. Przyspiesza obkurczanie się macicy, spalanie nagromadzonej w ciąży tkanki tłuszczowej- szczególnie tej z okolicy bioder. Naukowcy mówią również o tym, że karmienie piersią zmniejsza ryzyko raka sutka. Zmniejsza także ryzyko wielu chorób dla dziecka, między innymi astmy, alergii, cukrzycy oraz otyłości. W pewnym stopniu chroni również przed Zespołem Śmierci Łóżeczkowej. 

KobietaPisze.pl: Dla wielu kobiet początki karmienia piersią bywają trudne, dlaczego?
M.R.: Może być to spowodowane zderzeniem wyobrażenia z rzeczywistością. Częściowo również wynika z  naszej kultury i wychowania. W wielu publikacjach karmienie piersią przedstawiane jest jako coś bardzo łatwego, a nawet transcendentalnego, natomiast problemy, które mogą pojawić się przy karmieniu są pomijane albo opisane bardzo krótko i niewyczerpująco. Oczywiście są kobiety, które z większością laktacyjnych problemów nie miały do czynienia, a karmienie jest dla nich proste i nie wymaga wysiłku.
Przez wiele lat kobiety nie broniły się przed dokarmianiem sztucznym, kojarząc to z czymś normalnym i łatwym. Nadużywane jest również pojęcie „braku pokarmu”. Wiele osób myśli, że mleko pojawia się samo, nie wiedząc, że jest to rezultat burzy hormonów, na które ma wpływ zarówno częstotliwość przystawiania dziecka do piersi, jak i samego nastawienia. W szkołach rodzenia i broszurkach odnośnie laktacji mało kto wspomina jakim problemem mogą być zmęczenie, ból, stres i  pogryzione brodawki. Nie wspominając już o zapaleniu piersi, czy zastoju pokarmu.

KobietaPisze.pl: Część problemów może być spowodowana nieprawidłowym przystawianiem dziecka do piersi. Jak więc wykonać przystawianie prawidłowo?
M.R.: Najważniejsze to nie nastawiać się zadaniowo! Noworodek to nie komputer – dla niego jedzenie jest także czynnością, której musi się nauczyć i przećwiczyć. Przystawiając dziecko do piersi pamiętajmy aby pozycja do karmienia była komfortowa zarówno dla matki jak i dla dziecka. Noworodek powinien być blisko mamy, stabilnie podtrzymany. Przystawiony do piersi, a nie pierś do niego… Karmienie wymaga spokoju. Dziecko bardzo dobrze wyczuwa stres i emocje matki, co wpływa na jakość karmienia. Brodawka piersi powinna być zassana głęboko, owinięta językiem i wargami, z dolną wargą wywiniętą, tak aby dziecko mogło bez wysiłku połykać i oddychać. Prawidłowe karmienie nie powinno wiązać się z bólem dla matki.
Warto również wspomnieć o roli pierwszego karmienia, które powinno się odbyć jak najszybciej po porodzie, a najlepiej w ciągu pierwszej godziny. Prawidłowe i aktywne pierwsze karmienie może mieć zbawienny wpływ na dalszą laktację. Nie należy z niego rezygnować.
Bardzo ważne jest również wsparcie od partnera, który wpływa na motywację kobiety do karmienia piersią, stając się cenną podporą.

KobietaPisze.pl: Oczywiście, młode mamy z chęcią przyjmują każdą pomocną dłoń, a starania partnera są najbardziej cenione. Co jednak, jeśli nawet on nie potrafi pomóc? Gdzie kobiety mające problem z karmieniem mogą szukać pomocy?
M.K.: Pierwsze dni z noworodkiem w szpitalu (lub domu) często decydują o tym, czy matki zdecydują się na kontynuację wyłącznego karmienia piersią w przyszłości. Dlatego tak ważne jest skorzystanie z pomocy doświadczonego personelu, szczególnie podczas pierwszych karmień.  Podczas pobytu w szpitalu podporą mogą być położne – w tym  położne laktacyjne, które skupione są głównie na problemach z laktacją. Później pomocy można szukać w poradniach lub pogotowiach laktacyjnych, a także u położnej środowiskowej.

KobietaPisze.pl: Skoro problem przystawiania jest rozwiązany to pozostał nam jeszcze jeden dylemat: jak długo należy karmić piersią?
M.R.: To pytanie mogę rozumieć na dwa sposoby. W pierwszym rozumieniu -czas karmienia powinien być dostosowany do potrzeb noworodka/niemowlęcia. Karmienia powinny odbywać się na żądanie, o ile czas pomiędzy karmieniami (szczególnie w pierwszych dobach) nie przekracza trzech godzin. Początkowo karmienia mogą być dłuższe, ponieważ nie zaspokajają one jedynie głodu, ale także potrzebę kontaktu i odruchu ssania. Później mogą one się skracać i w ciągu np. 10-15 minut dziecko będzie w stanie zaspokoić głód.
W drugim rozumieniu- Światowa Organizacja Zdrowia a także polscy specjaliści zalecają, aby przy braku przeciwwskazań karmić wyłącznie piersią na żądanie przez okres sześciu miesięcy, a później kontynuować karmienie piersią do co najmniej dwunastego miesiąca życia dziecka.
Niektóre kobiety indywidualnie przedłużają okres karmienia. Mam znajomą, która karmiła swoje dziecko piersią do trzeciego roku życia. Bardzo dużo zależy od indywidualnych cech i matki i dziecka.

KobietaPisze.pl: Jakich porad udzieliłaby Pani matkom rozpoczynającym karmienie?
M.R.: Przede wszystkim poradziłabym, aby uwierzyły w siebie. Każda matka najlepiej wie, czego potrzebuje jej dziecko. Ważne, aby nastawić się pozytywnie i próbować. Karmienie to nie zadanie do wykonania. W przypadku problemów zawsze jest możliwość uzyskania pomocy u specjalisty. Nie należy także mieć poczucia winy, jeśli coś nam nie wychodzi. W końcu jesteśmy tylko ludźmi!


Przeczytaj również:

Mity na temat karmienia piersią
Karmienie piersią -wyzwanie? Co zrobić aby się powiodło?


Marlena Roszkowska –położna. Ukończyła studia magisterskie na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Jej zawodowe zainteresowania to przede wszystkim porody domowe, położnictwo naturalne oraz społeczna i zawodowa pozycja położnych w Polsce. Obecnie pracuje w Klinicznym Oddziale Neonatologii w szpitalu im. Orłowskiego w Warszawie.

 

Share.

5 komentarzy

  1. Moim największym problemem przy pierwszym dziecku był nadmiar pokarmu. Wtedy też trafiłam z zapaleniem ucha na odział dziecięcy i tam pani ordynator skrytykowała karmienie na żądanie. Była oburzona (jak to nazwała) „głupią modą młodych matek” Nakazała karmienie co 4 godzin przez 15 minut w obecności pielęgniarki. Dziecko po kilku minutach uciekało od piersi i zaczynało płakać. Pielęgniarka robiła krzywe miny, że czas karmienia był za krótki. Na szczęście kontrola wykazała, że córka potrafiła wyciągnąć 90ml w 5 minut.. A karmienie na żądanie w naszym przypadku jak najbardziej się sprawdziło.

  2. Ja również miałam złe doświadczenia z karmieniem piersią w szpitalu, zarówno po porodzie jak i wtedy gdy musiałam z maleństwem iść do szpitala z powodu zapalenia płuc.
    Panie pielęgniarki miały straszne podejście do młodych mam. Ich brak fachowej porady i pomocy w tak trudnym wyzwaniu jakim jest karmienie piersią było szeroko komentowane w szpitalnych salach. Bardzo ‚podobało mi się’ to, że pielęgniarki mówiły jedno, położne- drugie, a konsultantka laktacyjna- trzecie. Bardzo ‚pozdrawiam’ sanocki personel medyczny :/ za fachową pomoc i opiekę…

  3. Karmienie piersią najpierw mi nie szło, obiecywałam sobie, że dam radę, postaram się, oby tylko pokarmić synka choć 3 miesiące. Potem jak nam się już udało zgrać postanowiłam, że będę karmić do 6 miesięcy. Jednak w okolicach 5 miesiąca synek zaczął przy karmieniu się wiercić, odpychać, płakać. Szukając przyczyny zwiedziłam gabinety pediatry, neurologa, poradni laktacyjnej. Tak się zaparłam! W końcu musiałam się pogodzić z tym, że on po prostu z sobie tylko znanych przyczyn czasem nie chce. I tak przez 1,5 miesiąca karmiony był mieszanie przy czym przez kilka tygodni ja miałam mega depresję. I nie chodziło tylko o jego dobro, o to, że tyle mówi się o tym, ze mleko matki jest najlepsze. Nie. W którymś momencie zaczęło chodzić o mnie. Czułam z synkiem taką więź, uczucie towarzyszące mi podczas karmienia było tak niesamowite, że płakałam na samą myśl o tym, że on nie chce i że zaraz się to skończy. Na początku każde podanie mu butelki było dla mnie stresem… Nie podejrzewałam siebie o coś takiego. Kiedyś mojej koleżance mówiłam ze spokojem „matko, jak nie chce ssać piersi to nie. Przecież nie on jedne będzie wychowywany na mleku modyfikowanym” i nie rozumiałam jej smutku. Ech, jak to się człowiek zmienia… Myślę jednak, że na karmienie naturalne jest teraz wszędzie taki nacisk, że według mnie to aż przesada. Wiem jak trudno jest młodym mamom poradzić sobie z tym problemem, jeśli coś nie pozwala im karmić piersią, właśnie przez to, że jest taka presja całego otoczenia…

  4. Karmienie na żądanie u mnie tez było najlepszym rozwiązaniem , dziecko samo wie kiedy chce jeść i nie potrzeba go zmuszać do tego ,żeby na siłę jadło , ponieważ może być taka sytuacja ,że w ogóle przestanie jeść.

  5. moja przygoda z karmieniem piersia rozpoczela sie w 2004r-po narodzinach pierwszej corki…I niee bylo rozowo,oj nie-wszyscy namawiali do karmienia I ja sama staralam sie jak moglam,ale mala kruszyna najwidoczniej sie nie najadala wystarczajaco I czesto plakala-dopajalam ja glukoza,a z czasem rowniez mlekiem modyfikowanym,a sama popijalam herbatke nam laktacje;corcia o dziwo przyzwyczaila sie zarowno do piersi,jak I do smoczka-karmienie zakonczylam kiedy skonczyla roczek,a ja wrocilam do pracy;po dwoch latach doczekalam sie szczesliwych narodzin drugiej coreczki-ona natomiast od samego poiczatku nie miala problem ze ssaniem piersi,a I ja mialam wiecej doswiadczenia I cierpliwosci,nie brala smoczka do ust!-w tym przypadku oduczenie trzylatka ssania piersi,to dopiero trudnosc…ale jakos dalismy rade!

Leave A Reply